Kontakt

Zaangażowani

Założenia kampanii

Wywiady

Nietolerancja to coś, co nabywamy

 

Róża Augustyniak: Dlaczego wielu z nas nie reaguje, kiedy innym dzieje się krzywda?
Maja Ostaszewska: Myślę, że nie jesteśmy tego nauczeni. Podstawą powinna być edukacja. Już w szkołach powinniśmy rozmawiać na temat empatii i uważności na drugiego człowieka. Przy okazji walki o prawa kobiet zawsze podkreślam, jak ważna jest rzetelna edukacja seksualna, która przede wszystkim wprowadzałaby młodych ludzi w świat seksualności i już na wczesnym etapie uczyła rozpoznawać i dawać sygnały, gdy dzieje się coś złego. Mam na myśli zły dotyk, ale w edukacji seksualnej bardzo ważnym elementem jest również szacunek dla cielesności drugiego człowieka. Moim zdaniem nauka o tym, że jest to strefa szacunku, jest też w pewnym sensie przeciwdziałaniem przemocy. Wydaje mi się bardzo potrzebne, żeby dzieci, a potem młodzi ludzie, rozumieli jakie to ważne.


Sama doświadczyłaś przemocy ze strony rówieśników w szkole. Czy zostawiło to w Tobie jakiś ślad?
Moje doświadczenia były namiastką tego, czego doświadczają młodzi ludzie z powodu nietolerancji i agresji rówieśników – odnosząc się chociażby do 14-letniego chłopca, którego  napiętnowanie z powodu orientacji seksualnej doprowadziło do samobójstwa. Jesteśmy krajem nietolerancyjnym, więc jako dziecko niekatolickie, wychowywane w filozofii buddyjskiej, zawsze byłam postrzegana jako ktoś inny. Pochodzę z rodziny artystycznej i mój wygląd nie był typowy. W czasach, kiedy dzieci chodziły w bistorowych fartuszkach, a dziewczynki miały warkocze, rodzice pozwolili mi ostrzyc się na jeża i nosić sportowe bluzy. Nie dość że, byłam straszona piekłem, księdzem który się ze mną rozprawi i duchami, zostałam zrzucona ze schodów i miałam złamaną rękę. Sprawiło to, że od początku łatwiej mi było utożsamiać się z osobami, które są wykluczane i których strefa cielesna jest przekraczana w sposób niedopuszczalny. To wykluczenie ma miejsce często z absurdalnych powodów. W moim przypadku chodziło o to, że nie chodzę na religię i mam inną fryzurę niż większość. Mam mądrych rodziców, którzy bardzo mnie wtedy wsparli i dzięki którym niezgoda na nietolerancję była dla mnie zawsze naturalna, ale nie każdy ma zapewniony taki przekaz w domu, dlatego tak często mówię o potrzebie edukacji. Młodzi oprawcy również są ofiarami – braku edukacji, uprzedzeń, lęku. O moje dzieci jestem spokojna – są bardzo otwartymi, tolerancyjnymi ludźmi, którzy często zadają pytania, z których wynika, że nie rozumieją szowinizmu, homofobii, rasizmu, ksenofobii. Nietolerancja jest czymś, co nabywamy, ucząc się jej w dzieciństwie od dorosłych, powielając złe wzorce. Za agresją zawsze stoi strach i frustracja.


Czy przy okazji jakiejś roli miałaś możliwość poznać bliżej emocje osoby, która doświadcza przemocy?
Na drodze zawodowej byłam blisko tych tematów. Nigdy nie brałam jednak udziału w filmie ani spektaklu, który stricte dotykałby tego problemu. Wzięłam udział natomiast w ,,krótkim metrażu”, który traktował o molestowaniu seksualnym. Grałam matkę, która nie reaguje na molestowanie córki przez męża. Musiałam poznać mechanizm takiego wyparcia – okropne doświadczenie.


Ambasadorkami kampanii Kocham. Szanuję są reprezentantki różnych zawodów. Chciałabym zapytać o Twoją pracę – wiem, że zdarzają się sytuacje, w których twórcy filmów nadużywają swojej pozycji, autorytetu i przekraczają wiele granic w pracy z aktorkami. Spotkałaś się z takimi zachowaniami?
Aktorstwo to bardzo specyficzny zawód. Uprawiając go musimy być świadomi, że naszym narzędziem są nasze emocje i ciało. Trzeba być odważnym i gotowym na podróż w różne rejony. Jeśli nie mamy tej gotowości i predyspozycji psychicznych, nie powinniśmy zajmować się aktorstwem. Bardzo często sytuacje, o których mówisz zdarzały się amatorom, ponieważ profesjonalizm to nie tylko umiejętność używania impostacji głosu, ale też praca z własnymi emocjami. Mam na koncie sporo ról postaci neurotycznych, autodestrukcyjnych – w takich sytuacjach musimy stworzyć sobie system ochronny. Jeśli chodzi o oczekiwania reżyserów, że zajrzymy w głąb siebie i dotkniemy trudnych dla nas stanów emocjonalnych, jest to dla mnie w porządku. Natomiast rzeczywiście zdarzają się przypadki, kiedy reżyser nadużywa swojej pozycji lub przekracza granice w relacji prywatnej. Szowinizm i homofobia są niestety normą – to oczywiście jest nie do przyjęcia. Mam ten luksus, że od lat nie pracuję z nikim tego pokroju. Jestem silną osobą i zawsze, gdy zdarzały się takie sytuacje, niekoniecznie dotyczące bezpośrednio mnie, reagowałam. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla takiego zachowania. Bardzo ważna w moim poczuciu jest akcja #metoo, dzięki której wszyscy zaczęliśmy rozmawiać o problemie. Może wreszcie panowie na planach zdjęciowych zastanowią się kilka razy zanim palną kolejny seksistowski czy homofobiczny żart. Nie mówiąc już o molestowaniu w pracy. Nie ma we mnie również zgody na chamstwo i agresję słowną. Kilka razy na moich oczach reżyser bardzo niefajnie potraktował resztę ekipy. Mnie to akurat nie dotknęło, bo na ogół osoba z syndromem kata, wie w kogo może uderzyć, a kiedy może spodziewać się szybkiego odzewu, odpuszcza. W takich sytuacjach trzeba reagować, przerywać pracę dopóki wszyscy nie zostaną przeproszeni. Brak reakcji jest przyzwoleniem. Nie ma zawodu, który usprawiedliwia jakąkolwiek formę przemocy.


Niektórzy reżyserzy pracując z aktorami przywołują historie z ich życia, często bolesne, aby wywołać u nich określone stany emocjonalne. Czy takie praktyki są przekroczeniem granic?
Jeśli aktorka lub aktor wyraża na to zgodę, nie. Każdy ma inny system. Osobiście wolę zamiast przywoływać własne trudne wspomnienia, spróbować zrozumieć i wczuć się w sytuację moich bohaterek. Wiadomo, że i tak robię to przez pryzmat własnych doświadczeń, ale dla mnie w aktorstwie ciekawsze jest obserwowanie innych i zrozumienie ich, niż babranie się w samej sobie. To, co najpiękniejsze w tym zawodzie, to to, że uczy nas empatii. Musimy wyobrazić sobie siebie jako bohatera, którego gramy. Ale wracając do pytania – zarówno w  sytuacji zawodowej jak i w życiu, najważniejsza jest zgoda i przyzwolenie. Tak znaczy tak, a nie NIE.


Jesteś kobietą niezależną – w myśleniu, wypowiadaniu na głos swoich poglądów, co dla wielu kobiet jest nieosiągalnym przywilejem i luksusem. Czy zawsze taka byłaś i  czy był jakiś przełomowy moment w kształtowaniu Twojego charakteru?
Zawsze taka byłam. Moi rodzice i moje rodzeństwo również są niezależnymi ludźmi. Mam naprawdę wielkie szczęście mieć mądrych, otwartych, kochających i bardzo tolerancyjnych  rodziców. Czymś naturalnym jest dla mnie to, że mogę mówić to, co myślę. Przełomem była natomiast chwila, kiedy zorientowałam się, jak można wykorzystać popularność. Długo stroniłam od social mediów, dopiero dwa czy trzy lata temu zdecydowałam się na konto na Facebooku i niedawno na Instagram. Zdałam sobie sprawę, że jeśli ponad 200 tysięcy osób jest zainteresowanych tym, co chcę powiedzieć i co jest dla mnie ważne, to jest to ogromna siła. Mam dar, który mogę wykorzystać, spróbować powiedzieć ludziom coś ważnego, a w sprawy ważne angażowałam się zawsze. Od ponad 20 lat współpracuję z fundacjami  przeciwstawiającymi się niehumanitarnemu traktowaniu zwierząt, wspieram wiele kampanii z różnymi organizacjami walczącymi o prawa kobiet i jestem jedną z ambasadorek kampanii przeciwko homofobii. Blisko współpracuję i wspieram organizacje prokobiece takie jak Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Kongres Kobiet, Dziewuchy Dziewuchom, Centrum Praw Kobiet i wiele innych. Ilość telefonów, które otrzymują każdej nocy jest wstrząsająca, więc bardzo się cieszę, że powstaje ta kampania oraz równoległa – #16dniprzeciwprzemocy, #trzymamstronekobiet, której inicjatorką jest dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO. Obie odbywają się w ramach Światowych Dni Przeciw Przemocy i symbolicznie kończą się w dniu Światowego Dnia Praw Człowieka, żeby podkreślić, że prawa kobiet są prawami człowieka. W naszym kraju odbiera się dotacje fundacjom, które wspierają osoby doświadczające przemocy. Bite kobiety bardzo często boją się zgłaszać, co zaburza obraz statystyk. Ofiary są stygmatyzowane, podważa się i bagatelizuje ich zeznania, szwankuje system izolacji oprawcy od ofiar. Opór przeciwko przemocy i wsparcie dla wszelkich działań związanych z tolerancją, edukacją i przeciwdziałaniem przemocy są dla mnie oczywiste.


Wracając do Twojej pracy – grasz na jednej z najważniejszych scen w Polsce, gdzie poruszane są bardzo newralgiczne i ważne tematy, a jednocześnie bierzesz udział w mainstreamowych projektach, nagłaśnianych medialnie. To musi być wielkie szczęście dla aktora, móc mieć do czynienia z tak rozmaitymi formami i repertuarem.
Nie ma nic lepszego dla aktora niż różnorodność, zwłaszcza jeśli długo pracuje, a ja wykonuję ten zawód od ponad 20 lat. To bardzo ważne, jeśli pragniemy się rozwijać. Jeśli nie chcemy stać się nudni i iść wytartym szlakiem, musimy wybijać się z torów, które są nam znane, dlatego niezwykle cenne jest robienie różnorodnych projektów i odnajdywanie się w różnych konwencjach. Jest to bardzo mobilizujące. Moją bazą i źródłowym miejscem jest Nowy Teatr Krzysztofa Warlikowskiego – ważne jest dla mnie to, co sobą reprezentuje i jaka grupa ludzi tam pracuje. Jest to miejsce silne artystycznie o dużej wrażliwości społecznej, ale pracuję też dużo na planach filmowych i przy serialu „Diagnoza”. Jestem przed premierą  filmu Marka Koterskiego, który dotyka trochę tematu, który poruszamy w tej kampanii. Film ,,Siedem uczuć” opowiada m.in. o tym, że w każdym z nas jest dziecko – nawet w brutalnym oprawcy jest ktoś, kto został skrzywdzony w dzieciństwie. Symptomatyczne jest to, że uczymy się w szkole np. nazw wszystkich odnóg Nilu, a w ogóle nie potrafimy mówić o podstawowych emocjach.


Gratuluję i cieszę się, że możesz wybierać wśród ciekawych ról.
Dziękuję. Czuję wdzięczność za te wszystkie spotkania. Miarą sukcesu jest dla mnie życie i tworzenie w zgodzie z samą sobą. A wracając do głównego tematu naszej rozmowy: Apeluję – nie bądźmy obojętni na jakąkolwiek formę przemocy. Reagujmy.

 

Rozmawiała Róża Augustyniak, autorka strony http://vanderblaast.com

 

Copyright 2017 | Created by Aleksandra Smagowska

Twój e-mail
Treść wiadomości
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

KONTAKT