Kontakt

Zaangażowani

Założenia kampanii

Wywiady

ważne, by reagować


Róża Augustyniak: Z jaką motywacją przystąpiła Pani do kampanii Kocham. Szanuję?
Grażyna Wolszczak: Temat przemocy w rodzinie nie jest mi obcy. Od lat wspieram kampanie Komitetu Ochrony Praw Dziecka, z innymi podmiotami także współpracowałam. Skala zjawiska jest bardzo duża, nie miałam pojęcia jak bardzo, dlatego trzeba nagłaśniać, wspierać, tłumaczyć jak ważne jest, by reagować. Nie chodzi tylko o ofiary przemocy, którym jest najtrudniej, ale o sąsiadów i innych świadków, którym również może być ciężko. Jesteśmy wychowani w przekonaniu, że nie należy wtrącać się w sprawy innych. Sama kilka razy na ulicy byłam świadkiem przemocy wobec dziecka i nie zareagowałam. Miałam później do siebie pretensje, ale po prostu nie wiedziałam jak się zachować. Nie bałam się nawet, że mogłoby spotkać mnie coś nieprzyjemnego – chodziło raczej o lęk przed wkroczeniem w czyjąś intymność. Raz zdobyłam się na zapukanie do drzwi pokoju hotelowego zza których bardzo długo dobiegał płacz dziecka. Mężczyzna powiedział, że nic się nie dzieje i wszystko jest w porządku, ale po mojej wizycie ten płacz ustał, więc może się do czegoś przydałam.


Niedawno w branży filmowej zawrzało, w związku z zeznaniami kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej ze strony wpływowego producenta. W świecie teatralnym i filmowym funkcjonuje etos reżysera-mistrza, czyli mężczyzny, który pozwala sobie na nadużywanie autorytetu i przekraczanie granic fizycznych i psychicznych w stosunku do aktorek. Czy doświadczyła Pani kiedykolwiek takich sytuacji?
Nie dotknął mnie ani mobbing, ani molestowanie, ani tym bardziej przemoc fizyczna, ale wiem od koleżanek, że znajdowały się w dwuznacznych, a czasem jednoznacznych sytuacjach, z którymi musiały sobie poradzić. Jeśli chodzi o pracę na planie lub w teatrze – są różne typy charakterów wśród reżyserów. Niektórzy lubią pracować w konflikcie i podkręcać ekstremalne sytuacje, bo uważają, że wtedy wychodzi im coś ciekawego, nieoczywistego. Przez nerwową sytuację chcą osiągnąć pewną kreację. Nienawidzę tak pracować, muszę mieć komfort.


Aktor-profesjonalista potrafi przecież zbudować w sobie pewne stany psychiczne i emocjonalne używając technik, których uczy się w szkołach. Miała Pani okazję wcielić się w postać, która jest ofiarą przemocy?
W spektaklu ,,Polowanie na Łosia" w Teatrze Imka gram w parze z Piotrem Cyrwusem. Moja bohaterka jest poddawana głównie psychicznej opresji i chociaż usiłuje się z niej wyzwolić, w końcu dla świętego spokoju i komfortu życia godzi się ze swoją sytuacją. Jak wiele kobiet w prawdziwym życiu.

 

rozmawiała Róża Augustyniak, autorka strony www.vanderblaast.com

 

Copyright 2017 | Created by Aleksandra Smagowska

Twój e-mail
Treść wiadomości
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

KONTAKT