Kontakt

Zaangażowani

Założenia kampanii

Wywiady

życie jest jak pizza...

 

Róża Augustyniak: Chętnie bierzesz udział w akcjach charytatywnych, z jaką motywacją przystąpiłaś do kampanii Kocham. Szanuję?

 

Dorota Gardias: Lubię wykorzystywać swoją rozpoznawalność w dobrym celu. W tym przypadku mamy do czynienia z ogromnym problemem, jakim jest przemoc w rodzinie. Uważam, że trzeba na to patrzeć szeroko, nie tylko pod kątem kobiet, ale również dzieci. Pracując dla TVN 24 często słyszę o maltretowanych dzieciach, które są kompletnie bezbronne. Ich mamy są uwikłane w toksyczne relacje, z których ciężko jest się im wyplątać. To bardzo ważny temat i dobrze jest go poruszać. Być może ktoś dzięki temu sięgnie po pomoc, a ktoś inny nie pozostanie obojętnym.


Jak powinniśmy reagować wiedząc o takich sytuacjach?
Przede wszystkim nie pozostawajmy obojętni. Jeżeli słyszymy, że komuś dzieje się krzywda, reagujmy. Jeśli nie mamy odwagi zainterweniować sami, poinformujmy odpowiednie służby. Kampania o której mówimy jest po to, by rozmawiać i przekazywać wiedzę. Same zdjęcia tak bardzo krzyczą, że mam nadzieję, że zmuszą też i do myślenia. Być może ktoś się opamięta, być może ktoś zrozumie, że nie warto usprawiedliwiać oprawców i dawać im kolejnych szans. Najważniejsze jest jednak to, by ofiary swoich bliskich, wiedziały gdzie szukać pomocy.


Świat mediów, z którym jesteś związana, jest postrzegany jako dość brutalny. Czy spotkałaś się kiedykolwiek z jakąś dwuznaczną propozycją lub inną sytuacją, która była niestosowna lub niebezpieczna?
Kiedy miałam 17 lat podczas próbnych zdjęć w Warszawie, dostałam propozycję polegającą na tym, że w zamian za bycie osobą do towarzystwa, będę miała możliwość grania w reklamach i teledyskach. Odmówiłam i wróciłam do Tomaszowa Lubelskiego. Miałam szczęście, bo moja decyzja nie miała żadnych późniejszych konsekwencji.  


Niektóre dziewczyny, pewnie z powodu kompleksów i niskiego poczucia wartości – żeby pozornie je podnieść, przystają na takie propozycje.
Miałam bardzo dużo kompleksów, ale nigdy nie robiłam czegoś za wszelką cenę. Myślę, że do wyznaczonego celu można dojść różnymi drogami. Nie mogłabym spojrzeć sobie w oczy, gdybym skorzystała z takiej propozycji. To kwestia kręgosłupa moralnego. Słyszy się, że kobiety za sukces oddają siebie i przez to inne kobiety wkłada się do tego samego worka, a to sprawia, że mężczyźni czasami na zbyt wiele sobie pozwalają.


Co można powiedzieć kobietom, które borykają się z przemocą psychiczną we własnych domach?
Przede wszystkim trzeba to nazwać. Kiedyś od ówczesnego partnera usłyszałam, że nie jestem idealna, ale mimo to mnie kocha. Miałam w związku z tym mieszane uczucia. Z jednej strony powiedział mi coś miłego – że mnie akceptuje i kocha, ale poczułam się niefajne.


To wygląda na mechanizm umniejszania, który Jay Carter opisał w swojej książce ,,Wredni ludzi”. Dostajesz niezręczny komplement i masz mieszane uczucia.
Poczułam się niefajnie, ale nie umiałam tego zdefiniować. Interesują się psychologią i po czasie doszłam do tego, że to był szantaż emocjonalny. Ten mężczyzna chciał mi powiedzieć, że nikt ze mną nie będzie, bo mam wiele wad, ale on jest tak cudowny, że je akceptuje. Tak się nie robi. Gdy kogoś kochasz, nie wytykasz mu jego wad.


Takie doświadczenia to już tylko przeszłość?
Tak! Jeżeli dostaję podobny sygnał z zewnątrz od razu się wycofuję. To nie dotyczy tylko związków damsko-męskich, ale w ogóle toksycznych relacji między ludźmi. Innym razem jeden z moich byłych partnerów, zaczął przejmować wszystkie moje obowiązki, pomimo, że go o to nie prosiłam. Dawał mi przez to sygnał, że bez niego nie poradzę sobie z tzw. codziennością. To pewna forma uzależniania od siebie drugiej osoby. Dzisiaj się na to nie zgadzam! Własne sprawy chcę załatwiać sama, a jeżeli będę potrzebowała pomocy, to o nią poproszę.


Musisz mieć w sobie wiele siły, żeby umieć odejść w sytuacji, która Ci nie odpowiada, czego często nie potrafią kobiety dotknięte przemocą domową.
Jestem bardzo pozytywną osobą, codziennie budzę się z uśmiechem na twarzy. Jeżeli zaczynam być smutna i czuję, że spadam w dół, to dla mnie pierwszy sygnał, że coś jest nie tak. Partner powinien pozytywnie nakręcać i motywować drugą osobę, a w domu powinna panować miła atmosfera. Zerwanie relacji, w której nie czujemy się szczęśliwi sprawia, że później jesteśmy w innym, lepszym miejscu i to jest najważniejsze. Teraz jestem szczęśliwa, mam energię, chce mi się żyć, widzę sens i stawiam sobie nowe cele To najlepszy dowód, że podejmowałam właściwie decyzje.


Niedawno pani psycholog podczas rozmowy opowiedziała mi, że często zdarza się, że kobiety tak panicznie boją się zostawać same, że gdy do tego dochodzi i są separowane od swoich oprawców, jedyne o czym marzą to powrót do nich.
Związki damsko-męskie są bardzo ważne, tak jest zorganizowany świat, że żyjemy w parach, ale ja często porównuję nasze życie do pizzy pokrojonej na kawałki. Każdy kawałek to jedna płaszczyzna naszego życia. Jeden to praca. Drugi to pasja, która jest bardzo ważna – każdy człowiek powinien mieć jakąś pasję. Dla mnie to muzyka i muzykowanie w domu. Kolejny kawałek to relacje ze znajomymi. Nie można zamknąć się w domu, trzeba mieć znajomych i od czasu do czasu spotykać się z nimi, także w ich domach, żeby zmieniać perspektywę. W ten sposób przekonujemy się, że można żyć inaczej. Zamykając się w domach, nie mamy się do czego odnieść. Związek to tylko jeden kawałek tej pizzy i dlaczego ma psuć całą resztę? Zamartwiamy się i zarzynamy z powodu niepowodzenia na tej płaszczyźnie, ale dlaczego cała pizza ma być zepsuta przez jeden kawałek? Przecież różne rzeczy dają nam radość w życiu. Dziecko, samorealizacja, praca – starajmy się, żeby każdy kawałek był w jak największym stopniu taki, jak byśmy chcieli. Nie może być tak, że jak jedna sprawa się wali, to cała konstrukcja się burzy. Mam wspaniałą córkę, jesteśmy zdrowe, pracuję i mam fajną rodzinę. Takie podejście daje mi ogromną siłę!


rozmawiała Róża Augustyniak, autorka strony www.vanderblaast.com

 

Copyright 2017 | Created by Aleksandra Smagowska

Twój e-mail
Treść wiadomości
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

KONTAKT