Rafał Wicijowski: Obojętność jest najgorszą spośród rzeczy, które mogą spotkać osoby potrzebujące pomocy

 

Dziś dochodzi do tak skrajnych sytuacji, że facet może szarpać kobietę w centrum miasta i nikt na to nie zareaguje. Każdy boi się przede wszystkim o siebie i o to, czy interweniując, sam nie oberwie rykoszetem. To przecież ze strachu ludzie odwracają głowę, udając, że problemu nie ma, że nie widzą niczego niepokojącego.

Jak wyglądają dziś polscy mężczyźni, gdy spojrzy się na nich Oczami Mężczyzny?

 

Ciężko uogólniać, każdy z nas jest inny. Myślę jednak, że wielu facetów pogubiło zasady i wartości, którymi mężczyzna powinien się w życiu kierować.

 

Czytałam twojego bloga. Momentami wygląda jak przewodnik po życiu dla zagubionych mężczyzn.

 

(śmiech) Nie jest z nami tak tragicznie, ale zawsze mogłoby być lepiej. Blog zresztą nie jest kierowany tylko do mężczyzn. W założeniu ma być pewnym drogowskazem dla tych, którym zdarza się pogubić w szarzyźnie codzienności, ma podpowiadać, jakimi wartościami się kierować, na co uważać, by nie spieprzyć sobie życia. Ma pomagać przetrwać słabsze momenty, czasem dodać otuchy, a innym razem sprzedać solidnego kopa.

 

Nie omijam trudnych tematów, mówiąc o tym, z czym sobie często sami nie potrafimy poradzić. Sam nie jestem ideałem – mylę się i popełniam błędy, ale każdego dnia staram się być lepszy dla siebie oraz innych.

 

W jaki sposób?

 

Biorąc przykład z ludzi z klasą i zasadami, od których można się w kwestii relacji z najbliższymi wiele nauczyć. Takich, którzy kochają i szanują swoje rodziny oraz przyjaciół.

 

Moi bliscy również są dla mnie świętością, którą chronię za wszelką cenę. Bardzo żałuję, że nie każdy podchodzi do tego w ten sam sposób. Jest przecież wielu ludzi, którzy nie dość, że nie dbają o dobro najbliższych, to wręcz z premedytacją ich krzywdzą.

 

Za „Oczami Mężczyzny” zdobyłeś tytuł Męski Blog Roku 2017.

 

Ta nagroda to dla mnie duże wyróżnienie, tym bardziej że blog prowadzę stosunkowo krótko, bo dopiero od nieco ponad roku. To też sygnał, że dla wielu ludzi to, co robię, jest naprawdę ważne. Dlatego będę to robił dalej.

 

„Pomaganie innym jest moją pasją – jestem tutaj dla was i dzięki wam” – napisałeś o sobie. Pomagać można na różne sposoby, co Ty – poprzez swoją działalność – chciałbyś osiągnąć?

 

Przede wszystkim chciałbym uświadomić innym, że każdy z nas ma określoną ilość czasu i że życie warto po prostu dobrze przeżyć. Każdego dnia obawiamy się i martwimy rzeczami, które tak naprawdę niewiele znaczą. Przejmujemy się karierą i pieniędzmi, o wiele mniej istotne jest dla nas to, czy mamy z kim przez to nasze życie iść. Tak bardzo skupiamy się na przyszłości, że codzienność i to, co powinno być dla nas naprawdę ważne, spychamy na dalszy plan.

 

Przemoc w rodzinie to potworne okropieństwo. Myśl o tym, że gdzieś, być może całkiem blisko mnie, żyje ktoś, nad kimś perfidnie znęca się ktoś inny, sprawia, że czuję się cholernie zły i zarazem bezsilny. Dlatego zgodziłem się zostać ambasadorem akcji „Kocham. Szanuję”.

 

Dziś dochodzi do tak skrajnych sytuacji, że facet może szarpać kobietę w centrum miasta i nikt na to nie zareaguje. Każdy boi się przede wszystkim o siebie i o to, czy interweniując, sam nie oberwie rykoszetem. To przecież ze strachu ludzie odwracają głowę, udając, że problemu nie ma, że nie widzą niczego niepokojącego.

 

Nasza obojętność jest najgorszą spośród rzeczy, które mogą spotkać osoby dramatycznie potrzebujące pomocy. Przemoc istnieje wokół nas. Zarówno psychiczna, jak i fizyczna. Musimy o tym pamiętać i robić co tylko się da, by z czasem było jej coraz mniej.

Audio: